Tylko
do końca tego roku eksploatowane będzie
wysypisko śmieci znajdujące się na
pograniczu Bystrzycy Kłodzkiej i
Długopola Dolnego. Jego pojemność jest
na wyczerpaniu, z drugiej strony do
takiego rozwiązania sprawy od dłuższego
czasu dążą niektórzy sąsiedzi
przekonując o uciążliwości tego obiektu.
Władze samorządowe sposobią się już do
rekultywacji terenu - potrwa ona przez
pewien okres i pochłonie nieco
pieniędzy. Równolegle czynią starania
związane ze znalezieniem nowego miejsca
zrzutu odpadów. Nie jest wykluczone, iż
ono znajdzie się w niedużej odległości
od dotychczasowego. Ma to kolosalne
znaczenie dla kosztów transportu zbędnej
masy.
Jeśli uda się domówić w tej sprawie z
podmiotem, do którego składowisko
należy, nie trzeba będzie uruchamiać
stacji przeładunkowej. Koszt jej
wybudowania szacuje się na ok. 300 tys.
zł. Pieniądze te z powodzeniem "gmina"
mogłaby przeznaczyć na inne
proekologiczne przedsięwzięcia. Tym
bardziej, że w niedalekiej perspektywie
i tak czeka ją wdrożenie programu
selektywnej zbiórki odpadów, co wiąże
się np. z przeciwdziałaniem drastycznym
podwyżkom cen za ich odbiór.
Docelowo odpady z bystrzyckiej gminy
mają trafiać na składowisko regionalne w
Ścinawce Dolnej w gminie Radków. Fot. dado