STRONA GŁÓWNA    FORUM    KSIĘGA GOŚCI    KONTAKT    LINKI    POGODA 

  O mieście
  Położenie
  Historia
  Zabytki
  Plan miasta
  Ciekawostki
  Znani mieszkańcy
  Bystrzyckie legendy
  Galeria
  Bystrzyca dziś
  Bystrzyca wczoraj
  Bystrzyca nocą
  Powódź 1997
  Turystyka
  Noclegi
  Gastronomia
  Miejscowości
  Kultura
  MGOK
  Biblioteka Publiczna
  Szkoła Muzyczna
  Muzeum Filumenistyczne
  Izba Pamięci Rolnictwa
  Komunikacja
  PKS
  PKP
  Warto zobaczyć
  Śnieżnik
  Maria Śnieżna
  Wodospad Wilczki
  Ogród Bajek
  Autostrada Sudecka
  Pasterskie Skały
  Fort Wilhelma
  Pałac w Gorzanowie
  O serwisie
  Ogólnie
  Podziękowania
  Współpraca
  Nasze bannery
  Statystyki

 
 
 
 
 Aktualności
 
Zabytki wpisane w rejestr
Zanim zabrzmi pierwszy dzwonek
Kosztowne wraki pojazdów
Remonty na wiele odsłon
Erotyczny skandal?
Unijne fundusze na wszechstronny rozwój
Nie szata czyni... szpital
"Pijany komisariat"
Bladozielone światło dla elektrowni
ARCHIWUM
 
 
Bladozielone światło dla elektrowni
 

Wizja w terenie - przy "tamie" w Młotach przedstawiciel Kogeneracji (pierwszy z prawej) wraz z innymi uczestnikami seminarium

     Konkretnych planów względem rozpoczętej przeszło 30 lat temu elektrowni szczytowo-pompowej w Młotach nie ma, ale też nikt jej dziś już nie skreśla. Pokazało to seminarium na ten temat, które 2 bm. odbyło się w Bystrzycy.
     W bystrzyckim ratuszu spotkało się kilkanaście osób, m.in. posłowie na Sejm RP Waldemar Wiązowski i Roman Brodniak, burmistrz miasta i gminy Renata Surma, przedstawiciele Polskich Sieci Energetycznych Operator S.A. z Konstancina-Jeziornej oraz Kogeneracji Wrocław, by rozmawiać o przyszłości elektrowni szczytowo-pompowej w Młotach.
     Inwestycja ta rozpoczęta została w 1979 roku, w stanie wojennym wstrzymana, po czym "dociągnięta" do 1990 roku. Od 20 lat nic wokół niej się nie dzieje, aczkolwiek co jakiś czas organizowane są spotkania w tej sprawie z jednym i tym samym pytaniem: Co dalej z Młotami? Ono również postawione zostało na zeszłotygodniowym seminarium, poprzedzonym wizją w terenie. Jaki jest tego efekt?
     Dla sołtys wsi Agnieszki Skiminy, która brała w nim udział jako przedstawicielka lokalnej społeczności nie ma żadnych postanowień, ale - jak zaznacza - jest lepiej niż w 2003 r.
Poseł Waldemar Wiązowski twierdzi, że cel seminarium został osiągnięty. Jak mówi - postanowiono, że koło tej sprawy należy chodzić, bo jest dla niej szansa, aczkolwiek trzeba obserwować rynek energii i popyt na nią. Była też dyskusja nad ewentualnym finansowaniem takiego przedsięwzięcia.
Elektrownia szczytowo-pompowa to dziś m.in. tama, sztolnia oraz trzy zabezpieczone tunele derywacyjne o łącznej długości ponad 800 metrów, przy czym docelowo każdy miałby taką długość. Zadaniem, które właściciel realizuje cyklicznie, jest odpompowywanie wody. Ewentualne wznowienie inwestycji wiązałoby się z wysiedleniem co najmniej kilku rodzin, aczkolwiek na to - jak mówi R. Surma - bystrzycka gmina jest przygotowana i jest w stanie zapewnić mieszkania w budynku, w którego remoncie pomogłaby Kogeneracja. Twierdzi również, iż z Kogeneracji wpłynął wniosek z prośbą, aby w nowo projektowanym planie zagospodarowania przestrzennego pozostała ta inwestycja.
     Mieszkańcy Młotów od wielu lat żyją w niepewności, wielu z nich przestało wierzyć, że elektrownia kiedykolwiek ruszy, remontują swoje domy czy mieszkania, które zaczynają się rozsypywać, bo przez lata nic w nich nie robili. - Zakazu na piśmie nikt nie dostał, ale dla dobra tej inwestycji rządowej tak zostało powiedziane - mówi A. Skimina. Obiekty przyszłej elektrowni też zostały zasiedlone; w sztolniach zagnieździły się nietoperze, co z kolei powoduje, że obszar ten kwalifikuje do objęcia go rygorem "Natury 2000".


Tekst i foto: mm

Źródło: www.euroglas.ng.pl  Tygodnik powiatowy Euroregio Glacensis

 

 

 
 
 

Copyright © by 2002 - 2010 Tomasz Dereń